platforma blogowa portalu nowa trybuna opolska

Nie ma silnych na kierownika

Samochody dosłownie stanęły dziś na ulicach wyspy Pasieki. Tego można było tego uniknąć przy odrobinie dobrej woli . Na razie jej nie widać.  

Kierowcy nie mieli jak wyjechać, bo wykonawca amfiteatru – nikogo nie informując – zamknął nagle wyjazd z wyspy od strony Miejskiego Ośrodka Kultury. Teraz niemal wszyscy muszą jechać ulicą 1-maja

Wczoraj z prośbą o ponownie uruchomienie wyjazdu pielgrzymowali  na teren budowy dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg, a także przedstawiciel wojewody. Nic nie wskórali. Nie pomogły też błagania kierowców, którzy stali na ulicach sparaliżowanej wyspy.

 - Nic się nie da zrobić -  mówili miejscy urzędnicy - Bo to jest plac budowy. 

Nie zgadzam się. Po pierwsze kierownik mógł poczekać z decyzję na otwarcie środkowego odcinka ulicy Piastowskiej, po drugie uruchomić wcześniej zamknięty odcinek ulicy Barlickiego, na którym już dawno zakończyły się prace.

To nadal można zrobić. Tylko trzeba myśleć i chcieć. Bo dziś wygląda na to, że jeden kierownik budowy znaczy więcej niż cała armia urzędników oraz kierowcy stojący w korkach.

Mrożek by tego lepiej nie wymyślił.

Festiwal piosenki telewizyjnej

W tym roku festiwal zobaczymy dopiero we wrześniu. Miejsce też będzie nietypowe, bo z racji budowy amfiteatru, imprezę ugości kampus Politechniki Opolskiej przy ulicy Prószkowskiej.

Tymczasowa lokalizacja to pomysł urzędu miasta. Przesunięcie daty to już wyłączna decyzja telewizji, która dopiero pod naciskiem dziennikarki Nowej Trybuny Opolskiej przyznała się jesiennego terminu, przy okazji nie potrafiąc jasno wytłumaczyć, co o tym zdecydowało.

W zasadzie – jak wszyscy oficjalnie przekonują – nic się nie stało. Nieprawda. Zachowanie i decyzja TVP pokazują, że choć impreza odbywa się u nas, to już od dawna tylko z nazwy jest opolska. Szefostwo telewizji nie konsultowało tej decyzji z władzami Opola, a jedynie o niej nieoficjalnie poinformowało. To niestety kolejny przykład, że partner, z którym mamy podpisaną wieloletnią umowę, nie liczy się z Opolem.

Władze miasta – bez względu z jakiej opcji będą – powinny o tym pamiętać przy podpisywaniu kolejnej długoletniej umowy z TVP.

Bo, nie jest nigdzie powiedziane, że Opole musi organizować festiwal z siermiężną i upolitycznioną telewizją publiczną, która od dłuższego czasu tylko udaje, że ma jakąś misję do wypełnienia.

Jest jeszcze Polsat, jest TVN, a przede wszystkim jest coś takiego jak duma i pamięć o przeszłości imprezy. Festiwalu wcale nie stworzyła publiczna telewizja, ale opolanie.

Nie powinniśmy o tym zapominać.

Zaucha na jesień

ZauchaW sobotę mija kolejna rocznica tragicznej śmierci Andrzeja Zauchy. Laureat nagrody za całokształt twórczości na Festiwalu Polskiej Piosenki w 1989 roku jest dziś zapomniany. Szkoda.

Czytaj dalej…

Nasz festiwal nad polskim morzem

Świnoujście chce zorganizować kolejny Festiwal Polskiej Piosenki. Kto wie, może warto poprzeć tę inicjatywę?

Czytaj dalej…