Żądanie głowy jest niepoważne
Ryszard Zembaczyński po 7 latach procesu doczekał się wyroku skazującego. Sąd uznał, że prezydent Opola złamał prawo w czasie, gdy kierował oddziałem Banku Ochrony Środowiska.
Wyrok oznacza, że prezydentowi grozi utrata stanowiska.
Ale wyrok jest nieprawomocny. Mimo to w pierwszych komentarzach opozycji, od razu dało się usłyszeć o potrzebie honorowego odejścia, o tym że prezydent powinien już teraz, wręcz natychmiast zrzec się stanowiska.
Bycie w opozycji ma swoje prawa, ale ci którzy te słowa wypowiadają, nie chcą chyba pamiętać, że jest jeszcze instytucja apelacji. Co będzie gdy prezydent w drugiej instacji zostanie uniewiniony? Czy tak samo głośno te same osoby będą mówiły o jego powrocie?
Wątpię. Taki powrót byłby równie niepoważny, jak żądania głowy prezydenta teraz. Możliwość apelacji to jeden z fundamentów systemu prawnego w Polsce i widziałem sporo osób, które właśnie dzięki niej mogą dziś chodzić po Opolu z podniesioną głową. Szansy na taki spacer nie należy zabierać nikomu.
Ostateczne rozstrzygnięcie zapadnie pewnie w przyszłym roku. I jeśli wyrok nadal będzie skazujący, to prezydent z mocy prawa – a nie z powodu żądań politycznych – straci najważniejszy fotel w mieście.
Wówczas Opole czekają przyśpieszone wybory. Opozycja – zamiast bić ciągle polityczną pianę – już powinna się do niego szykować.












